|
Zapraszamy na relację z imprezy Seenland 100, która odbyła się w niemieckim Geierswalde w weekend 24-26 lipca br.
Impreza obfitowała w szereg konkurencji: biegi dla dzieci, jazda indywidualna na czas, półmaraton drużynowy, maraton oraz wyścig na 100km.
WAS?
CO?
Wszystko. Ok, prawie wszystko. A konkretnie:
- bieganie,
- spacerowanie (tak, tak),
- rowerowanie,
- hulajnogowanie (tak, tak),
- pływanie
- i naturalnie rolkowanie
w tym konqrencje dla dzieci.
WO?
GDZIE?
Trochę ponad 500km od Krakowa, niedaleko Hoyerswerda, w NRD :) - tu (kliknij)
WIE?
JAK?
Yetiowozem. Batmobile wymięka :)
Norbert norbertowozem. Strażak Sam wymięka.
Zdecydowana większość trasy autostradą.
WER?
KTO?
Z Krakowa: Dziadek, Kasia, Norbert, Wiola, Yeti, zb_, Zorro (kolejność alfabetyczna, wyzwolona ;)).
Do tego sporo Polaków z pomniejszych miejscowości, typu Poznań, Trójmiasto itp. ;) w tym osoby powszechnie znane jak Alan czy Zico - długo by wyliczać.
WENN?
KIEDY?
W weekend 24-26 lipca 2009.
piątek
pływanie, bieganie, spacerowanie
sobota
ROLKOWANIE 0.5 oraz 1km dla dzieci
ROLKOWANIE 6 km - jazda indywidualna na czas (Dziadek)
ROLKOWANIE półmaraton drużynowo (Dziadek, Yeti, Zorro)
rowerowanie, bieganie, spacerowanie
niedziela
ROLKOWANIE półmaraton
ROLKOWANIE maraton (Norbert, Wiola, Yeti, zb_)
ROLKOWANIE 100 km (Dziadek, Zorro)
hulajnogowanie (sic!)
VORTEILEN und NACHTAILEN
ZADY i WALETY
Plusy (dodatnie):
- piękna trasa pomiędzy jeziorami, wiodąca częściowo przez las (vide mapka),
- świetne oznakowanie i zabezpieczenie trasy,
- zacna nawierzchnia (pozdrowienia dla Torunia i mety na rynku ;)),
- dobrze współpracujący i sygnalizujący, międzynarodowy pociąg (przynajmniej mój),
- finisz z górki, dzięki czemu mogę pokazać zapis wskazujący, iż pomykałem ponad 40 km/h :)
- pole namiotowe położone nad jeziorem (windsurfing, kite, etc.)
- różne dyscypliny sporotowe, multum konkurencji, w tym rolkowa jazda dróżynowa na czas (min. 5, max. 10 osób w tym min. 2 niewiasty, 5 osób w tym 2 niewiasty muszą wjechać w przedziale 30s na metę),
- opłata startowa = zero,
- opłata za skorzytanie z pola namiotowego = zero,
- za wszystko inne zapłaciliśmy 3 euro - opłata za chip do pomiaru czasu,
- możliwość spotkania żywych legend polskiego rolkarstwa,
- szansa oglądnięcia wyczynowej hulajnogi :)
- atmosfera - bezcenna :)
Minusy (tez dodatnie):
- serdeczne powitanie ulewnym deszczem tudzież gradem :) dlaczego minus dodatni? w sobotę organizmy się tak wypościły, iż w niedzielę mknęliśmy niczym roadrunnery pędziwiatry (niesłusznie zwane strusiami),
- dobijająca Wiola, ktora je, je, je, je i nic nie tyje ;D (tak, to jest żart ;) a konkretnie żart z prawa zachowania energii i materii.)
dlaczego minus dodatni? bo jasno widać, że nie ma korelacji pomiędzy jedzeniem a tuczeniem, zatem można jeść do woli,
- wykańczający Norbert, który uczestnicząc w konkurencji typu maraton po drodze robi fotki i filmiki, dołując innych, męczacych się zawodnikow ;)
dlaczego minus dodatni? bo... konkurencja zdołowana :)
- powalający Dziadek i Zorro, którzy jakby nigdy nic, w dobrym czasie przejeżdżają sobie 100km, choć pogodzie do bezwietrznej było daleko, a i trasa całkiem płaska nie była.
dlaczego minus dodatni? widać, że się da! a w każdym bądź razie niektórzy mogą ;)
- namiot Norberta, który (namiot, nie Norbert) wystawił na ciężką próbę nasz potencjał intelektualny podczas ponawianych wielokrotnie - acz na szczęście do skutku - prób złożenia go (namiotu, nie Norberta, Norbert składa sie sam, jak mu się chce, takoż z rozkładaniem).
dlaczego minus dodatni? bo daliśmy rade :) pięć lat studiów technicznych robi swoje ;D
- język enerdowski ścierający cerę i raniący wnętrzności słuchającego, gdy organizm nieprzyzwyczajony.
dlaczego minus dodatni? yyy... no tu jakoś nie znajduję niczego... może, że co nas nie zabije to wzmocni? albo deeppeeling 4 free?
- nie wszyscy sie zjawili.
dlaczego minus dodatni? bo miałem lepszą pozycję w klasyfikacji generalnej ;) jestem jednak skłonny bez bólu pogodzić się i z gorszą, zatem zachęcam gorąco wszystkich do wybrania się za rok.
KURIOSITAETEN
CIEKAWOSTKI
- wspomniane już wyczynowe hulajnogi: pierwsze koło mniej więcej jak w rowerze szosowym,
- piękne kaski rowerzystów w kształcie kropli wody,
- średnia prędkość naszybszych na dystansie 100km wyniosła 31 km/h (słownie: trzydzieści jeden),
- Gurken und Nudeln - ogórki i makaron należały do obowiązkowych elementów wszelakich nagród dla najszybszych,
- multidyscyplinarne i wielosezonowe medale - czego nie wręczymy rolkarzom, dostaną spacerowiczem, co się nie zużyje w tym roku, będzie na przyszły :)
- budujące, drukowane na poczekaniu dyplomy: wieeelka liczba wskazująca na zajęte miejsce w obrębie płci i kategorii wiekowej (a więc obwieszczająca osiągnięcie dobrej pozycji) i mniejsze, na dole informujące o wyniku w obrębie płci oraz w klasyfikacji generalnej,
- napawająca optymizmem konstatacja internacjonalistyczna: przystankowi żulowie niemieccy są równie komunikatywni jak polscy i równie chętnie, tudzież skutecznie wskazują drogę.
Wiecej informacji w tym wyniki:
www.seenland100.de
oraz w podaniach ustnych uczetników :)
zb_
|